In The Meantime

Archiwum: maj 2012

K.

Dreams come true?

Dawno nie pisałam, ubolewam nad tym niezmiernie. Byłam dość zajęta. I bynajmniej nie chodzi o studia. To był szalony weekend. Ciekawy i intensywny. Mam nadzieję, że będę go długo wspomniała. Spotkałam kogoś, kto mnie bardzo, bardzo interesuje. I pisze, pisze, pisze. Nie mogę jeść, nie mogę spać. Mam nadzieję, że coś z tego będzie. Wreszcie szczęście się do mnie uśmiechnie. Może być pięknie :) T... czytaj dalej

komentarze: 2
Moda

My own fashion.

Lubię modę, lubię ubrania, lubię mieć ich dużo. Oczywiście im więcej kupuję, tym bardziej nie mam się w co ubrać. Ale nienawidzę zakupów. Nawet krótka wizyta w galerii handlowej źle na mnie wpływa. A już najbardziej irytują mnie sytuacje, kiedy zaplanuję sobie, że chcę coś kupić, a tego w sklepach nie ma. Tak też jest często. Nie jestem wielką znawczynią mody. Mniej więcej orientuję się w trend... czytaj dalej

komentarze: 3
K.

Codzienność.

Tak jak myślałam, aktualnie cierpię na brak czasu. Przynajmniej dzisiaj tak było. Mam nadzieję, że niebawem się to zmieni i stworzę jakiś ciekawszy, bardziej twórczy post. Tymczasem...   Mój stan fizyczny daje wiele do życzenia. Ostatnio ze stanem psychicznym też nie było najlepiej. Zdecydowanie przyjazd do Lbn nieco poprawił mi humor. A zwłaszcza spotkanie z O.O i K.W. Dzisiejsze, ponadczaso... czytaj dalej

komentarze: 2
Film

Fenomen Carrie Bradshaw.

  Jest nas dużo. I o dziwo robi się coraz więcej. Fanek serialu "Seks w wielkim mieście", rzecz jasna. Chociaż od momentu zakończenia emisji minęło już 8 lat, jest on cały czas przypominany, odtwarzany i coraz częściej kopiowany - dość nieudolnie (np. "Klub szalonych dziewic" - wielka porażka i żenada...). Pojawiły się też dwie adaptacje filmowe, które moim zdaniem serialowi do pięt nie dora... czytaj dalej

komentarze: 3
Dietetyka

Sunny day with oatmeal.

Rano obudziło mnie słońce. Wreszcie. Trochę cieplej, od razu humor lepszy. Misja praktyki wypełniona. No, prawie. Dzisiaj zawitałam do Rdm, załatwiłam parę spraw u niemiłych pań. Trochę za dużo powiedziałam. I może wydało im się, że pyskuję? Hm. Ja...? No nie wiem. W każdym razie było średnio miło. Odwiedziłam babcię, uradowała się niezmiernie. Ja zresztą też.   Dzisiaj będzie trochę o jedzon... czytaj dalej

komentarze: 2
Muzyka

Blue jeans.

Lana del Ray. Polecam. KLIK.     Od dawna jest o niej głośno, a ja dopiero jakiś tydzień temu się nią zaineteresowałam. Dobra płyta, dobrze wygląda, świetny styl. No, poza tymi ustami. Wybacz Lana, ale niestety Ci nie uwierzę, że są naturalne. To w sumie nieistotne. Jak na razie mam fazę na "Video games" i "Blue jeans". Zazwyczaj jak pierwszy raz przesłuchuję piosenkę, albo nawet płytę, r... czytaj dalej

komentarze: 2
Mój punkt widzenia

Party hard.

Chociaż studentką jestem niezbyt długo, bo od niecałych dwóch lat, studenckie życie [zwłaszcza nocne] poznałam dość dobrze.   Nigdy nie byłam typem imprezowicza, niegrzecznej córeczki, która popala papierosy na przerwach między lekcjami, wraca do domu grubo po wyznaczonym przez rodziców czasie, mocno zaprawiona, czy traktuje siebie, jako stację, którą zalicza większość kolegów. Zawsze byłam p... czytaj dalej

komentarze: 1
Podróże

Marzenia do spełnienia?

Pękam z dumy. Mój blog wreszcie wygląda tak jak chciałam. I sama nad nim pracowałam :) Motyw oczywiście paryski i kawowy. Cytat też jest. Marzę, żeby kiedyś pojechać do Paryża. Oczywiście nie sama...   W ogóle często marzę o bajkowym życiu w Paryżu, Nowym Jorku albo Barcelonie. W apartamencie w starej kamieniczce, coś w stylu Carrie Bradshaw. Ale z ogromnym tarasem, jaki miała Magda M. Spełni... czytaj dalej

komentarze: 3
K.

Dzień bez kawusi - dzień stracony.

Za oknem pada deszcz, a ja grzeje się z kawusią pod ciepłym kocykiem :) Uwielbiam to poczucie bezpieczeństwa. Na śniadanie była owsianka z cynamonem i jabłkiem, tym razem bez bakalii i na płatkach błyskawicznych. Jednak wolę górskie... I co tu robić? Chyba zabiorę się za sprzątanie, będę miała poczucie, że zrobiłam coś pożytecznego.   O.S się odezwała. Niby zmartwiona... Ta, jasne. Jestem nad... czytaj dalej

K.

Oczywista rzeczywistość.

Trzecia notka, a co mi tam! Próbuję złożyć do kupy swoje wakacyjne praktyki, ale wszystko jak na razie jest w rozsypce. Niedługo spadnie na mnie dużo obowiązków, więc wypadałoby chociaż to załatwić. 3 tygodnie w poradni i 2 tygodnie na oddziale dziecięcym. Nie wiem, jak ja to przeżyje. A czeka mnie jeszcze szukanie mieszkania, sesja... Oj, będzie wesoło. Chciałabym mieć stypendium w przyszłym r... czytaj dalej