In The Meantime

Film

Men in suits.

Nie, wbrew pozorom nie mam zamiaru pisać o męskiej modzie, urodzie, ani też o damskich preferencjach, mimo że nie przeczę, leży to w kręgu moich zainteresowań :) Mam zamiar podzielić się z Wami moim ostatnim serialowym odkryciem, które nosi tytuł "Suits". Część być może oglądała, część (mam nadzieję) o tej produkcji nie słyszała. Jeśli należysz do tej drugiej grupy, właśnie skończyłaś/eś oglądać ostatni sezon swojego ulubionego serialu i nie wiesz, co dalej począć ze swoim życiem, bądź też masz dość ponad 10-letniego oglądania Lucjana z "M jak miłość", "Klanu", "Na wspólnej", "Barw szczęścia" czy innych górnolotnych, rodzimych produkcji, albo też szukasz sposobu na wieczorną nudę - gorąco zachęcam do przeczytania tego wpisu.

Na serial "Suits" natknęłam się przez mojego znajomego, który gorąco mi go rekomendował. Zapamiętałam trzy hasła: przystojni prawnicy, fajne laski i fabuła, którą skomplementował słowem na Z. Pomyślałam - no tak, kolejny nudny serial o  świecie bogatych, pięknych i młodych prawników, których już powstało dziesiątki, czym tutaj się podniecać? Jednak nie byłabym sobą, gdybym sama się nie przekonała, czy rzeczywiście jest się czym zachwycać. Rzeczywiście wszystkie kluczowe hasła, które utkwiły mi w pamięci podczas rozmowy z owym kolegą się potwierdziły. Wstępny osąd oczywiście od razu uległ weryfikacji, serial wciągnął mnie do tego stopnia, że w tydzień przebrnęłam przez całe 3 sezony. Miszcz! I nie mogę się doczekać na następny.

http://szarokaczka.files.wordpress.com/2013/08/suits.jpgZ pozoru serial o dość przeciętnej tematyce, okazał się całkiem wciągający. W pierwszym odcinku poznajemy Mike'a Ross'a (Patrick J. Adams), młodego geniusza o niezwykłej pamięci fotograficznej, który z powodu błędu przeszłości, zostaje wyrzucony ze studiów prawniczych na Harvardzie. Swój talent Mike wykorzystuje do zarabiania poprzez zdawanie za innych egzaminów. Nie stroni też od mieszania się w ciemne, narkotykowe interesy, którymi zajmuje się jego kumpel. Właśnie podczas załatwiania jednej ze spraw swojego kumpla, przez przypadek (jak zawsze) trafia do miejsca, gdzie odbywa się rekrutacja pracowników do znanej w Nowym Jorku kancelarii prawniczej Pearson Hardman. Tam poznaje urokliwego i jednocześnie dość specyficznego prawnika, Harvey'a Specter'a (Gabriel Macht). Mike dostaje pracę (ten wątek został zdecydowanie zbyt uproszczony i bardzo naciągnięty), jednak musi posunąć się do kłamstwa, które będzie się za nim długo ciągnęło i rzuci cień na jego nowe życie.

Oprócz miłych dla oka efektów wizualnych  (co można wywnioskować po samym tytule ;)), scenarzysta funduje nam ponadto świetne, błyskotliwe, inteligentne i do tego zabawne dialogi, wypowiadane przez aktorów z nieprawdopodobną szybkością, pewnością i co za tym idzie wiarygodnością. Mimo, że w obsadzie nie zobaczymy żadnych znanych szerszej publiczności hollywoodzkich nazwisk, jestem pod ogromnym wrażeniem warsztatu aktorskiego bohaterów serialu. Ponadto historie i tematyka prawnicza, wokół której toczy się fabuła serialu wymagają od widza czegoś więcej niż tylko biernego oglądania, trzeba włączyć móżdżek, skupić się i pomyśleć, tak by nadążyć za zawrotnym tempem dialogów i wciąż zmieniających się wątków. Oczywiście w serialu mamy nieco przekoloryzowań i nagięć rzeczywistości, ale czego innego można się spodziewać po komercyjnej produkcji?

http://images.starpulse.com/news/bloggers/684225/blog_images/suits-25-2.jpg

Mimo, iż głównym bohaterem serialu wydaje się być wspomniany już przeze mnie Mike Ross, momentami na prowadzenie wysuwa się jego przełożony Harvey Specter, który to go odkrył i z którym jest związany (zawodowo :)) od początku. Postać ta od razu mnie zaciekawiła i to szczerze mówiąc, głównie ze względu na niego serial tak mocno mnie wciągnął. Harvey jest w serialu owiany tajemnicą. Niby coś o nim wiemy, ale to ciągle mało, bo chcemy wiedzieć więcej. O ile postać Mike'a jest przestawiona widzowi bardzo jasno i przejrzyście, wokół Harvey'a budowana jest przez scenarzystów aura tajemniczości i dystansu. Z pozoru chłodny, niezbyt uczuciowy i zamknięty prawnik, z każdym odcinkiem pokazuje nowe, bardziej ludzkie oblicze. Idzie to bardzo małymi kroczkami i to właśnie sprawia, że z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki :)