In The Meantime

Film

Love story.

Witam! Swoją nieelegancką nieobecność na blogu mogę usprawiedliwić po części skupieniem się na walce o wyższe wykształcenie (wygrałam i to bardzo dobrze!) i oczywiście lenistwem, które jest moim dość natrętnym kompanem. W każdy razie jestem. Wiem, że mój blog wygląda teraz niezbyt ładnie, ale niestety zmiana szablonu była konieczna. Niebawem popracuję nad nagłówkiem i mam nadzieję, że będzie się to troszkę lepiej prezentować.

 Nigdy nie byłam fanką komedii romantycznych. Słodkie historie odklejone od rzeczywistości, mydlane postacie, drętwe dialogi i zawsze to samo zakończenie. To zdecydowanie odbiega od mojego filmowego gustu. Po ten typ filmów sięgałam tylko w ekstremalnych przypadkach, kiedy to albo chciałam się dodatkowo dobić, zdołować przez patrzenie na pięknych, zakochanych ludzi i historie, które mi się nigdy nie przydarzą, albo kompletnie się wyluzować w towarzystwie przyjaciółek.

 Jedną z moich ulubionych francuskich aktorek (od niedawna także reżyserką i scenarzystką) jest Julie Delpy. Bardzo utalentowana, widziałam kilka filmów z jej udziałem, również wyreżyserowanych przez nią i jeszcze się nie zawiodłam, mimo że wiele z nich było właśnie po części komediami romantycznymi. Nie były nudne, mdłe i przekoloryzowane, a to tego rzeczywiście zabawne,  dlatego też przypadły mi do gustu. Można powiedzieć, że do Julie mam zaufanie. Dawno temu, przeglądając jej bogatą filmografię, natknęłam się na film, o którym wiele razy słyszałam, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do jego obejrzenia, mimo iż recenzje miał całkiem przyzwoite. Myślałam sobie - kolejny głupkowaty romans. Jego tytuł brzmi "Przed wschodem słońca". Z racji tego, iż niedawno do kin weszła jego trzecia część "Przed północą" na który wyciągali mnie znajomi, stwierdziłam, że głupio jest się na niego wybrać, nie znając poprzednich części.Obok Julie Delpy, główną rolę gra Ethan Hawke. Oczywiście jak to bywa w przypadku pani Delpy, ponownie się nie zawiodłam. Po jego obejrzeniu, od razu musiałam sięgnąć po kolejną część "Przed zachodem słońca". I wiecie co? Chcę więcej i niebawem pędzę do kina na jego kontynuację.

http://data.whicdn.com/images/61299462/large.jpg 

 Pierwsza część trylogii powstała w 95', więc możecie się domyślić jak stylowi są jej bohaterowie ;) Historia jest bardzo prosta. Dwójka młodych ludzi, Francuzka i Amerykanin spotykają się w pociągu i przypadkowo nawiązują znajomość. Rozmowa między nimi okazuje się na tyle wciągająca, że mimo iż podróżują do zupełnie innych miejsc, postanawiają spędzić trochę czasu razem, wysiąść z pociągu i przez jeden dzień wspólnie zwiedzić przystanek na trasie, jakim jest Wiedeń. W kolejnej części dwójka naszych bohaterów spotyka się po 9 latach w Paryżu. Już nie tacy młodzi, z pewnym bagażem doświadczeń i problemów. On jest pisarzem, który przyjechał promować swoją książkę, a której opisał ich spotkanie w Wiedniu, a ona pojawia się na jego spotkaniu autorskim. Tym razem nie mają całego dnia, ale zaledwie godzinę na rozmowę, która jednak nieco się przeciąga... Trzecia część jest właśnie w kinach, z tego co czytałam, minęło 20 lat od spotkania w Paryżu. Para jest już małżeństwem na wakacjach w Grecji i tym razem rozmawiają o swoich małżeńskich problemach.

 Jeśli lubicie szalone, dramatyczne zwroty akcji, zmieniające się postacie, wątki, scenerie, to zdecydowanie nie jest film dla Was. Jego całą moc i wartość stanowią dialogi. Inteligentne, czasami zabawne, momentami też bezsensowne. I  emocje. Zarówno Delpy, jak i Hawke zagrali fenomenalnie. Mamy wrażenie, że nie oglądamy aktorów, ale dwójkę ludzi, między którymi rzeczywiście czuć chemię. Tylko dwójka ludzi wystarczyła, by film wciągnął mnie bez reszty. Jest zdecydowanie inny, ciekawy. Mimo, że oglądałam, go w 2013 roku, to odniosłam wrażenie, że tematy, które poruszają bohaterowie są całkiem współczesne. Kolejny dowód na to, że ludzie, ich mentalność i problemy się nie zmieniają, zmieniają się jedynie dekoracje. Romans, w którym przez całe dwa filmy ani razu nie pada słowo "kocham". Jestem ciekawa, czy w końcu wypowiedzą to słowo w trzeciej części :)

 

http://data.whicdn.com/images/64595399/large.png